To był chyba najbardziej wietrzny dzień minionego lata. Miał być ciepły, letni plener :) Wyszedł....... plener w Olsztynie, o którym ciężko powiedzieć, że był ciepły :)
Zapraszam Was na kilka wybranych kadrów z naszego krótkiego spaceru.
Kilka tygodni temu spotkałam się na sesji z Paulą i Przemkiem.
Pauli marzył się ciepły, brzuszkowy plener. Niestety pogoda spłatała nam figla i nie była dla nas łaskawa. Nic jednak straconego gdyż część naszej sesji przenieśliśmy pod dach, a konkretnie do pięknej restauracji LAGO położonej tuż nad brzegiem jeziora.
Uwielbiam ludzi, z którymi rozumiem się od samego początku. Pierwsza rozmowa, pierwsze spotkanie i od razu wiedziałyśmy jak będzie wyglądać sesja, jakie miejsca zwiedzimy :)
Wiosna obfitowała w sesje w sadzie. Nie dziwię się, że wybieraliście taką właśnie scenerię... jest ona niezwykle urocza i malownicza. Kwitnące drzewa, delikatnie unoszący się słodki zapach jabłoni, żółty mlecz i słońce chowające się w koronach drzew....ehhhhh
Ja to mam jednak szczęście :) W dniu, w którym zaplanowana była sesja Marty co chwilę padało. Pół dnia zastanawiałyśmy się z mamą dziewczynki czy nie przełożyć zdjęć. Ostatecznie postanowiłyśmy się spotkać i niech się dzieje co chce :) Całą rodzinę "wyprowadziłam w pole" niedaleko Olsztyna, gdzie udało mi się wyszukać kwitnący rzepak. Chmury krążyły nam nad głowami ale na szczęście co chwilę wychodziło słoneczko i ani jedna kropla na nas nie spadła :)
Ola sesję otrzymała w prezencie od narzeczonego. Miało byś lekko, kobieco i wiosennie więc do fantastycznej sukienki Oli dobrałam kwiecisty wianek :). Całości dopełnił makijaż wykonany przez Angelinę Obrębską.
Jesień zeszłego roku była piękna, kolorowa i ciepła. Powstało wiele ciekawych sesji. Część z nich mogliście już zobaczyć na moim blogu, jednak wiele czeka jeszcze na publikację.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać sesję rodzinną, a dokładnie Gosię, Andrzeja , Zuzie i Olusia w jesiennej odsłonie...